Mera Luna to największy festiwal przedstawiający muzykę typu wave, gothic, industrial, electro. W zależności od źródeł informacji, przyjeżdża tu od 200 do 500 tysięcy ludzi. Koncerty trwają od godziny 11:00 rano do około 1:00 w nocy. Wszystko odbywa się na dwóch scenach - duża na powietrzu i mniejsza w hangarze. Całość jest rozmieszczona na olbrzymim terenie lotniska. Oprócz koncertów kwitnie także handel. Nie wliczając bufetów z napojami i żywnością, znajduje się tu kilkadziesiąt stoisk z płytami, gdzie można znaleźć białe kruki różnego typu muzyki. Ponadto są stoiska z modą gotycką, gdzie z każdego polowego sklepu można wyjść ubranym od stóp do głów, jak rasowy goth, wampir, bądź czarownica. Wytrwali mogą ozdobić się tatuażami, kolczykami lub pomalować sobie ciało. Marilyn Manson po pojawieniu się na scenie został powitany krzykiem i oklaskami fanów. Za zespołem była ustawiona flaga amerykańska o olbrzymich rozmiarach. Marilyn miał na sobie słynne podarte wdzianko. Czasami wypinał się w stronę publiczności i np. pośladkami przytrzymywał mikrofon, za co otrzymywał gromkie brawa. Innymi razy udawał kopulację z głośnikami. Podczas wykonywania jednego z utworów wyszedł na dziwnych szczudłach. Podczas innej piosenki był przebrany za papę w wielkiej czapce i z długą laską w ręku. Niesamowity był także klawiszowiec. Jego parapet został postawiony na wielkiej, chwiejącej się sprężynie, która zastępowała statyw. Jak zauważyłem, kołysanie keyboardu tak pochłonęło muzyka, że nie zauważał przerw między utworami. Bez chwili wytchnienia, arytmicznie wyginał klawisze na wszystkie możliwe strony. Nie udało mu się także ani razu trafić w białe, bądź czarne przyciski. Nie wiem tylko, jak dowiedział się, iż czas zejść ze sceny. Zespół zagrał m.in. "Sweet Dreams", "The Beautiful People", "The Dope Show", czy "The Nobodies". Poza tym wokalista zabawiał się fanatyczną publicznością, która posłusznie reagowała na każde jego kiwnięcie palcem. Jak można się domyśleć, występ bardzo dobry. Nieudanych Marilyn Manson chyba nie ma na swoim koncie.

Autor: ROCKMETAL.PL, Jarek Hasske
© Mansonpl